O autorze
Dziennikarka uzależniona od kultury masowej, vlogerka, graficzka, producentka wideo, wolny strzelec. Wraz z Januszem Raczyńskim tworzy youtube'owy kanał o serialach Jakbyniepaczeć.

Jakbyniepaczeć znajdziesz też na: Facebooku | Instagramie i Twitterze

Gwiazda "Orange is the New Black" o kobietach w serialach, więzieniach i najtrudniejszej scenie | Wywiad Jakbyniepaczeć

Podobno kobiece więzienia w USA różnią się jedną zasadniczą rzeczą od tych dla mężczyzn: w dniach widzeń jest tam pusto. Nikt nie odwiedza kobiet zepchniętych na margines społeczny, przez bliskich traktowane są jak trędowate, więc się je powszechnie ignoruje. Do czasu pojawienia się na Netflix serialu "Orange is the New Black" było o nich cicho. Po 3 latach od premiery produkcja o zakładzie karnym dla kobiet w Litchfield jest jednym z najpopularniejszych seriali tej platformy i właśnie powróciła z 4 sezonem. Słodko-gorzka, obyczajowo prowokacyjna i odważna, na nowo definiuje język współczesnego serialu. O tym jak to robi (i nie tylko), dzięki uprzejmości Netflix, rozmawialiśmy z odtwórczynią roli Glorii Mendozy - Selenis Leyvą.

Kaja Szafrańska: Czy OITNB to tylko słodko-gorzka opowieść o więzieniu? Czy jednak coś więcej?

Selenis Leyva: Teraz to już po prostu opowieść o świecie i życiu tych kobiet. Akcja oczywiście rozgrywa się w więzieniu, ale to ich historie są czymś z czym każdy może się utożsamić. Nie musisz siedzieć w więzieniu, żeby zrozumieć przez co przechodzą bohaterki. Mierzymy się z wieloma tematami: z macierzyństwem, z religią, z rasizmem, z seksizmem i z seksualnością. Poza tym wszystkim mamy jeszcze wątki poboczne, gdzie pojawiają się inne problemy. To są przede wszystkim opowieści o ludziach, a tłem wydarzeń jest akurat więzienie. [Showrunnerka] Jenji Kohan w fantastycznym stylu przemyciła swojego Konia Trojańskiego, zakładając: “Użyję historii o atrakcyjnej, białej kobiecie z klasy uprzywilejowanej - ludzie będą chcieli to oglądać, więc studio się na więcej zgodzi - a potem przemycę tam te wszystkie inne kobiety i opowiem ich historię”. I to właśnie zrobiła. I to jest genialne.

KS: Czy pracując nad rolą Glorii wzorowałaś się na jakichś prawdziwych osobach? Czy odwiedziłaś kiedyś prawdziwe więzienie?

SL: Moja bohaterka jest inspirowana kilkoma osobami. Dorastałam w Nowym Jorku, w dzielnicy Bronx. W naszym sąsiedztwie większość kobiet i większość moich przyjaciółek wychowywana była przez samotne matki, Portorykanki. Te kobiety były bardzo silne i często dość przerażające. Gdybyś spotkała je na ulicy to byś się wystraszyła, miały taką aurę siły wokół siebie. Bywały głośne, albo agresywne. Ale kiedy szło się do ich domów, okazywały się najsłodszymi istotami, które chciały cię nakarmić i otoczyć opieką. Pracując nad rolą Glorii myślałam o tych kobietach. I zdecydowałam, że chcę je jakoś uhonorować, bo zawsze uważałam je za bardzo silne i pełne poświęcenia dla swoich dzieci.

Jeśli chodzi o odwiedzanie więzień, to na długo przed pracą na planie OITNB zajmowałam się popularyzacją teatru i byłam odpowiedzialna za wizyty w więzieniach i poprawczakach, gdzie pisaliśmy sztuki teatralne z osadzonymi. Poznałam tam mnóstwo inteligentnych ludzi. Właśnie w więzieniu, za kratkami. Zdałam sobie wtedy sprawę, że to my jako społeczeństwo tych ludzi zawiedliśmy instytucjonalnie, na etapie edukacji, nie ułatwiając im znalezienia pracy i wyjścia z więzienia, tak aby nie musieli tam wracać. Ten czas do dziś pomaga mi w pracy nad moją bohaterką. A także klaustrofobiczne wspomnienie więziennego zapachu, dźwięków i uczucia zamknięcia. Często wykorzystuję te wspomnienia, kiedy muszę wrócić do Litchfield.

KS: Czy zakład karny w Litchfield przypomina prawdziwe amerykańskie więzienia?

SL: To więzienie federalne, nie o zaostrzonym rygorze, więc tak. Kiedyś spotkałam kobiety ze stowarzyszenia Women’s Prison Asociation. Jest to ogranizacja, która pomaga resocjalizować osoby, które spędziły czas w więzieniu. Wiele razy rozmawiałyśmy z tymi kobietami i mówiły nam: “O mój Boże, pokazujecie to dokładnie tak jak było ze mną”. Takie relacje między strażnikami więziennymi a osadzonymi, jak ukazano je w serialu, naprawdę mają miejsce. Bardzo pouczające było dowiedzieć się, że robiąc OITNB jesteśmy jeszcze bliżej rzeczywistości niż sądziliśmy.

Selenis Leyva chętnie podzieliła się również z nami szczegółami dotyczącymi pracy na planie, relacji z koleżankami z ekipy, zdradziła jaka scena była dla niej najtrudniejsza, a także jaka była jakbardziej szalona rzecz, jaką miała okazję zrobić pracując nad OITNB. Pełny zapis wywiadu w wersji audio znajduje się tu:



Jeśli nie znacie jeszcze Orange is the New Black, albo szukacie dodatkowej motywacji by zacząć oglądać ten niezwykły serial, obejrzyjcie to:



Orange is the New Black powróciło z 13-odcinkowym 4 sezonem 17 czerwca 2016 roku na platformie Netflix. Można tam znaleźć wszystkie pozostały sezony z opcją polskich napisów i polskiego lektora.

Kaja Szafrańska / Jakbyniepaczeć
Trwa ładowanie komentarzy...